Dziadkowie Stefan Wątorek i Maria z domu Miłek
Wojna skończyła się w kilka miesięcy po 20-tych urodzinach Babci. Polska podnosiła z tragedii, odbudowywała, ale niestety nie był to czas dla wszystkich powrotu na drogą, którą zmierzali przed rozpoczęciem wojny i okupacji. Babcia straciła dzieciństwo i najcudowniejszy moim zdaniem, czas w życiu. Czas na naukę, na zakochanie, na błędy. W czasie okupacji nie było miejsca na błędy albo kończyło się to śmiercią. Teraz przyszedł czas na pójście do pracy, rodzinę, ale i pomoc swojej ojczyźnie. Babcia chciała wrócić do szkoły a potem iść do pracy. W Krakowie. Walka nie była skończona. Dziadków Wątorków od zawsze pamiętam w ich nowohuckim mieszkaniu na (oś.) Wandy, gdzie poźniej mnie samej przyszło zamieszkać. Babcię pamiętam w kuchni, lub na zewnątrz (wychodziła na spacery by cieszyć sie naturą kiedy mogła), a dziadka głównie w oknie kuchni lub chorego już w łóżku, i przed telewizorem. Dziadek miał cztery wylewy. Babcia robiła przy nim wszystko. Gotowała, prała, myła go, goliła,...