Posty

Wyświetlam posty z etykietą BABCIA

Babcia Irena Rybiałek z domu Maroszek

Obraz
Irena Maroszek Rybiałkowa jest babcią, której nigdy nie poznałam, ale ją pamiętam. Pamiętam ją odkąd rozumiałam kim jest rodzina i kim są bliscy. Dzięki mamie Babcia Irena była obecna w moim życiu od zawsze. Jako małemu dziecku moja mama opowiadała mi historie rodzinne – o swoim rodzeństwie, wakacjach, psinkach rodzinnych i motorach dziadka, potem te bardziej poważne, związane z wojną, okupacją, pracą konspiracyjną, i pracą zawodową. Jako dorosła osoba zaczęłam "kopać" na własną rękę; o dziadku Stefanie Rybiałku napiszę innym razem. Znalazłam piękne rzeczy, które były tylko potwierdzeniem odwagi i ogromu pracy wykonanej przez Irenę Rybiałek w ciągu jej ukróconego życia na tej ziemi.  Magister Irena Rybiałek zmarła w 1976 roku, w rok przed moim urodzeniem. Oto,  co o jej życiu i działalności konspiracyjnej z Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej poprzez szereg wywiadów udokumentowała mgr Józefa Trzaska ps. Trias:      Działalność Konspiracyjna Mgr. Ireny Rybiałek p...

Dziadkowie Stefan Wątorek i Maria z domu Miłek

Obraz
Wojna skończyła się w kilka miesięcy po 20-tych urodzinach Babci. Polska podnosiła z tragedii, odbudowywała, ale niestety nie był to czas dla wszystkich powrotu na drogą, którą zmierzali przed rozpoczęciem wojny i okupacji. Babcia straciła dzieciństwo i najcudowniejszy moim zdaniem, czas w życiu. Czas na naukę, na zakochanie, na błędy. W czasie okupacji nie było miejsca na błędy albo kończyło się to śmiercią. Teraz przyszedł czas na pójście do pracy, rodzinę, ale i pomoc swojej ojczyźnie. Babcia chciała wrócić do szkoły a potem iść do pracy. W Krakowie. Walka nie była skończona.     Dziadków Wątorków od zawsze pamiętam w ich nowohuckim mieszkaniu na (oś.) Wandy, gdzie poźniej mnie samej przyszło zamieszkać. Babcię pamiętam w kuchni, lub na zewnątrz (wychodziła na spacery by cieszyć sie naturą kiedy mogła), a dziadka głównie w oknie kuchni lub chorego już w łóżku, i przed telewizorem. Dziadek miał cztery wylewy. Babcia robiła przy nim wszystko. Gotowała, prała, myła go, goliła,...

Babcia Marysia Wątorek z domu Miłek

Obraz
Genealogią dogłębniej zainteresowałam się z powodu mojej Babci Marii Miłkównej (po mężu – Wątorek). Niewiele o niej wiem, a ona wiedziała o mnie wszystko. Niewiele wiem o jej rodzinie, bo jej rodzice zmarli przed lub z początkiem drugiej wojny, a ona sama niechętnie wracała do tamtych czasów. Nie wiem do tej pory co się z nimi stało, gdzie są pochowani, czy do niedawna gdzie Babcia była urodzona. Nie chciała wiele opowiadać. Nie nagabywałam jako nastolatka, chociaż zawsze nadstawiałam ucha kiedy była skora do zwierzeń. Nie ma jej już niestety wśród nas od ponad dwudziestu last. Mój biologiczny ojciec nie żyje, nie miał rodzeństwa.  Z początkiem stycznia 2021 zaczęłam budować drzewo rodzinne na GENi i postanowiłam zrobić MyHeritage DNA test. Zamówiłam dzisiaj. Czekam aż przyjdzie.  Jak wcześniej wspomniałam, Babcia niechętnie mówiła o rodzicach i dzieciństwie. Myślę, że głównie dlatego, iż było ono krótkie. Nie tylko ze względu na stratę rodziców, ale również na wybuch wojny. W...